Posts tagged ‘regulamin’

Raport o nadużyciu.

Będąc rezydentem Second Life, przebywając wśród innych awatarów, zwiedzając różne miejsca, sklepy czy kluby natknąć się możemy na „wirtualnych” przestępców łamiących wirtualne prawo, regulamin SL (TOS), politykę prywatności, politykę praw autorskich itp. Możemy spotkać ludzi którzy celowo lub nieświadomie lamią regulamin Second Life poprzez niewłaściwe zachowanie w określonych miejscach. Na przykład chodzą nago lub w bikini w miejscach oznaczonych jako General, używają w tych miejscach wulgaryzmów, noszą bron.
Każdą taka osobę należy pouczyć, że postępuje niezgodnie z regulaminem. Najlepiej w wiadomości prywatnej (IM) podesłać link do strony z regulaminem lub wyjaśnić dlaczego takie zachowanie jest niewskazane. Jeśli jednak ta osoba nic sobie nie robi z pouczeń i regulaminów należy bezwzględnie wysłać raport o nadużyciu.
W jaki sposób to zrobić?
Otóż na górnej belce mamy menu „Pomoc” a w nim opcję „Wyślij raport o nadużyciu”

Gdy wybierzemy te opcję mamy możliwość zaraportowania do Linden Lab wszelkie przypadki łamania regulaminu.

W raporcie widnieją już dane osoby wysyłającej raport (w tym wypadku sa to moje dane) oraz miejsce nadużycia (dane landu na którym jesteśmy).

Do raportu wpisujemy dane awatara na którego raport jest składany oraz wybieramy kategorię nadużycia.

Możemy również dołączyć zdjęcie ekranu (np nagiego awatara lub awatara z bronią w niedozwolonych miejscach).

Podajemy też jak najwięcej szczegółów dotyczących nadużycia – możemy nawet skopiować czat lokalny lub wiadomość prywatną.
Na koniec klikamy w „Wyślij”.

Raport możemy składać na osoby łamiące regulamin, na takie które próbują nas obrażać słownie na czacie lokalnym lub w wiadomości prywatnej (IM), na nieuczciwych sprzedawców czy kreatorów, na osoby nielegalnie kopiujące i rozprowadzające obiekty itp.
Raport można też składać na obiekty – np lagujące czyli powodujące duże opóźnienia na danym simie.
Aby złożyć raport na dany obiekt klikamy najpierw w sześcian na raporcie a później w obiekt. Także opisujemy sposób nadużycia.

Nie bójmy się wysyłać raporty na osoby łamiące regulamin. Nie dajmy się zastraszyć. Wszystkie raporty są sprawdzane przez Linden Lab, które zapewnia nam całkowitą dyskrecję.

Reklamy

Założenie konta

Żeby znaleźć się w wirtualnym świecie, jakim jest Second Life musiałam najpierw się zarejestrować i tym samym stworzyć swoja postać, czyli awatara. Weszłam więc na stronę www.secondlife.com.
Od razu rzucił mi się w oczy film obrazujący możliwości Second Life. Poniżej zobaczyłam przycisk „JOIN NOW”. Kliknęłam i zostałam przekierowana na stronę zakładania konta niezbędnego do wejścia w społeczność Second Life.
Ważne: Aby założyć konto i tym samym stać się rezydentem Second Life trzeba mieć ukończone minimum 16 lat.

Strona służąca zakładaniu konta jest angielskojęzyczna. Ale założenie konta jest dziecinnie łatwe i całkowicie darmowe.

W pierwszej kolejności musiałam wymyślić swoje imię w wirtualnej rzeczywistości, czyli nick. Musiałam być kreatywna – przepisanie swojego realnego imienia to zbyt proste. Jednak wirtualne imię nie powinno być obraźliwe czy wulgarne. Tym imieniem będą się do mnie zwracać inni mieszkańcy wirtualnej rzeczywistości, czyli rezydenci SL. Ważne jest to, że tego imienia nie można już później zmienić. Warto więc zadać sobie trochę trudu i wymyślić coś w miarę oryginalnego. W dodatku kilka wymyślonych imion okazało się już zajęte. Przyszedł mi do głowy dość oryginalny nick – Iskierka. Nie pamiętam nikogo o takim imieniu, więc pomyślałam, że będzie ok. Teraz czas na hasło do profilu. Powinno być proste do zapamiętania, ale jednocześnie „mocne” trudne do zhakowania.
Gotowe, teraz muszę wybrać swój awatar początkowy, czyli postać, którą będę się poruszać w tym wirtualnym świecie. Z tym nie ma takiego problemu jak z imieniem. Wygląd można wielokrotnie zmieniać podczas swojego życia w Second Life.
Przy zakładaniu swojego konta w SL jest do wyboru kilka postaci damskich i męskich. O różnych rysach twarzy, różnie ubranych. Wybrałam jedną postać poprzez kliknięcie w jeden z małych obrazków z lewej strony ekranu. Po prawej ukazała mi się cala postać mojego awatara startowego. Mogłam ocenić czy mi się podoba.

Następnym krok było podanie dosłownie kilku szczegółów z realnego życia:
– adres email – jego podanie jest konieczne do autoryzacji założenia konta.
– data urodzenia – system dokonuje wstępnej weryfikacji wieku (nie warto w tym miejscu podawać zmyślonych danych bo można mieć problemy w przyszłości z weryfikacją wieku)
– pytanie dodatkowe i odpowiedz – to asekuracja w przypadku zapomnienia hasła
– kod zabezpieczający – w większości witryn kod służący do rozpoznawania czy system na do czynienia z człowiekiem czy z systemem botującym.

Dodam jeszcze jedną ważną informację – wszelkie dane (imię, hasło, pytanie dodatkowe czy odpowiedź piszemy bez polskich znaków typu ą, ę, ś, ć, ó, ż, ź)
Zanim zakończyłam rejestrację musiałam zapoznać się i zaakceptować Regulamin Dostępu do Second Life oraz Politykę Prywatności.
Warto przeczytać te regulaminy. To, że są po angielsku nie zwalnia nikogo od ich nieznajomości. Można wrzucić na tłumacza, można poprosić o przetłumaczenie kogoś, kto biegle zna angielski, można poszukać spolszczenia na forum secondlife.pl. To ważne, ponieważ w przypadku naruszenia warunków współżycia w Second Life oraz polityki prywatności twórcy wirtualnego świata czyli Linden Lab mogą nas z niego wyrzucić poprzez ban, czyli zablokowanie naszego konta a nawet adresu IP.
Teraz mogłam już kliknąć w „Create Account”.

Wypełniłam wszystko prawidłowo i otrzymałam komunikat o wysłaniu na podany adres email linku aktywacyjnego. Sprawdziłam pocztę. Faktycznie, znalazłam wiadomość od Second Life. Po otwarciu wiadomości kliknęłam w link aktywacyjny, który przeniósł mnie z powrotem na stronę www.secondlife.com. Gdzie kolejny mój krok to kliknięcie w „Download and install Second Life”.

Jak przy każdej instalacji – plik zapisuje się na dysku w określonej lokalizacji. Teraz trzeba zainstalować przeglądarkę Second Life. O dziwo podczas instalacji mogłam wybrać język – to zupełna nowość. Dotychczas każda przeglądarka (zwana klientem lub viewerem) instalowała się domyślnie w języku angielskim i samemu trzeba było zmieniać język na polski. Miłe zaskoczenie.
Gdy instalacja się zakończyła mogłam zacząć korzystać z wirtualnego świata, żyć drugim życiem.

PS: Wybaczcie że wklejone obrazki nie są najlepszej jakości, ale są to zrzuty ekranu. Obiecuję że następne obrazki będą lepszej jakości 🙂

Chmurka tagów